Znajdź nocleg w:
Oferty noclegowe
Ustka
Orzechowo
Poddąbie
Dębina
Rowy
Wodnica
Wytowno
Zimowiska
Administracja
REGULAMIN / OFERTA
Nasz adres
Wykaz artykułów
Mapa serwisu
DODAJ OBIEKT
Moje ogłoszenie
Szukaj w serwisie
Lubisz nas?
Polub nas

Logowanie





Nie pamiętam hasła
Gościmy
Nowości
Popularne
Bitwa morska

Jako propozycję ciekawej moim zdaniem imprezy przedstawiamy  scenariusz  ataku wrogiej załogi sąsiedniego Księstwa Łeby na Ustkę pod tytułem

"Bitwa morska".

   Zawsze nam nieprzychylne Księstwo Łeby wysyła statek z  nicponiami, by zrabować cenny pomnik usteckiej syrenki, grabić miasto i pohańbić nasze kobiety. Na czele ekspedycji rabunkowej łebian na galeonie wyposażonym w działa stoi  Burmistrz miasta Łeba!

Statek piracki w porcie Ustka 

   Nie dość, że dużo mniejsza, bo licząca zaledwie cztery tysiące mieszkańców Łeba, ma czelność konkurować z naszym miastem o nazwę "Letnia Stolica Polski " to jeszcze chce nas obrabować z naszego drogocennego pomnika syrenki z takim trudem postawionego w porcie.

   Gdy statek rabusiów zbliża się do portu w Ustce załoga Twierdzy Ustka oddaje ze wszystkich swoich dział salwę jako strzał ostrzegawczy. Nie pomaga. Rabusie są już blisko wejścia do portu.

   Z portu Ustka wypływa galeon z załogą twierdzy (może być wspomagana przez  indian z promenady i zaciętych górali z ciupagami i "taki żart...") by rozprawić się z nicponiami czyhającymi na cnotę naszych kobiet i nasze sakiewki. Bankierzy przestraszeni wieścią o ataku na Ustkę pośpiesznie zamykają podwoje swoich obiektów. PKO, BGŻ i Bank Spółdzielczy są już od tej chwili nieczynne!

  Statki zbliżają się do siebie, oddają salwy armatnie ze wszystkich dział. Załogi na obu pokładach wydają złowrogie okrzyki. Zgromadzona na falochronach i plaży ludność krzyczy:

-"łebole do domu" , "Łeba wiocha, a każdy turysta Ustkę kocha" , "Łeba stolicą, ale zdechłego pomuchla" itd. (Dla niewtajemniczonych - pomuchla to po kaszubsku dorsz).

  Statki - galeon z Ustki i Dragon z Łeby są już blisko, na pokładach załogi z nożami w zębach, w rękach niektórych płonące pochodnie, na ciągniętych za statkami małych tratwach zapala się ogień dla podniesienia dramaturgi i uatrakcyjnienia widowiska. Słuchać wystrzały  z pistoletów. Zaczyna się abordaż. Kilku kaskaderów wynajętych w tym celu na linach widowiskowo przedziera się na statek ustczan - patrz "Piraci z Karaibów". Wrzask naturalny walczących wspomagany odgłosami walki z głośników na statkach. Kilka flar, wystrzały z broni krótkiej.

  Odgłosy walki milkną, a po chwili słychać dumny i głośny okrzyk zwycięskiej załogi usteckiego statku Twierdzy Ustka. Wroga załoga jest pętana - bo to przecież pętaki, które śmiały podnieść rękę na Ustkę.

Oba statki wracają do portu witane okrzykami widzów na falochronach.

   Zanim statki wejdą do portu wezwana na odsiecz drużyna rycerzy ze Słupska wjeżdża na koniach na wzgórze przy latarni, by pojmanych napastników odeskortować do Księcia na zamek w Słupsku.(Słupskie dwumiasto niech też się włączy w budowanie chwały Ustki!)

  Statki wpływają do portu, a gawiedź wydaje złowrogie okrzyki. Ustczanie rzucają w napastników zdechłymi meduzami (kisiel lub galaretka, by nie zanieczyszczać środowiska). Związany przywódca łebian (awatar  burmistrza Łeby) klęczy przed ustecką syrenką i przeprasza mieszkańców.

Wszystko rejestrujemy i zamieszczamy na yutubie.

W ramach rewanżu i współpracy inscenizację można powtórzyć w Łebie lub Darłówku.

 Turyści odwiedzający Ustkę potrzebują oprócz widoku morza, latarni i plaży poczuć klimat nadmorskiej miejscowości. Chcą widzieć na ulicach marynarzy, piratów, choćby przebranych, ale dajmy im ten widok. Niech po usteckiej promenadzie codziennie spaceruje patrol składający się z dwóch piratów, niech po porcie chodzi dwójka elegancko ubranych marynarzy. Na marynarkę wojenną nie możemy przecież liczyć, bo zwykli matrosi nie mają nawet mundurów galowych na wyposażeniu, jedynie polowe.

  Dajmy zarobić parę złotych kilku solidnym bezrobotnym z Ustki, którzy się zgodzą być statystami, przebierzmy ich i niech robią klimat!

Górale na promenadzie to nie jest dobry pomysł na promocję i na "morskość" Ustki.

  W miejscu straganów z oscypkami, góralską kwaśnicą i koronkami koniakowskimi postawmy stragany z lokalnymi potrawami. Podeprzyjmy się naszymi, usteckimi gastronomikami, niech zrobią potrawy typu : "szaszłyk pirata", "śledz po ustecku", "przysmak pirata" , "pierogi kapitana" i tak dalej.

  Takie stragany mogłyby działać już od samego rana i cieszyć smakoszy. Sprzedawcy lub sprzedawczynie w tych stoiskach niech mają na sobie kaszubskie ubrania, lub stylizowane na morską modę koszulki w niebieskie paski, czapki kapitańskie, a nawet jako, że Pomorze to kraina w kratę to  niech też mają  ubrania w kratę ...

   Przeciwdziałamy alkoholizmowi, ale jaki prezent można kupić z pobytu w Ustce mężczyźnie, komuś bliskiemu z rodziny? Jak jesteśmy w Czechach to kupujemy zazwyczaj piwo i dajemy w prezencie.

   Dlaczego w usteckich sklepach nie ma "wódki usteckiej"? Mogłaby to być przecież zwykła, ta sama wódka jaką nalewa się do butelek pod nazwą wyborowa, żytnia czy jakakolwiek, ale niech ma nalepkę - etykietę z napisem "Wódka ustecka" , "Nalewka kapitana z Ustki" itd.

   Wystarczy zamówić w rozlewni wódek taką partię. Po powrocie z wczasów rodzina zbiera się przy wódeczce, na której widnieje promujący nasze miasto napis i wspominają wyśmienite wczasy w Ustce.

Można?